piątek, 23 września 2011

Malowany Człowiek

Nadszedł wrzesień, powrót z wakacji, chłodniejsze dni i dłuższe wieczory. Nastrój idealnie nastrajał by wziąć do ręki ciekawą książkę i zagłębić się w lekturze.
Z pomocą przyszedł znajomy, który pożyczył mi swoje książki: Malowany Człowiek i Pustynna Włócznia.
Saga składająca się z 3 części, z których ukazały się dotychczas tylko dwie pierwsze, została wydana w Polsce w 4 tomach, po dwa na każdą część. Grube cegły z początku nieco mnie przeraziły wizją niekończącego się czytania, na które już od października nie będę miał czasu, ale rzeczywistość okazała się o wiele lepsza.
Całość połknąłem w niecałe 3 tygodnie. Zaznaczam przy tym, że w tym czasie miałem na głowie trochę innych spraw i dałoby się przeczytać Malowanego... i Pustynną... za jednym zamachem. Dosłownie!
Powieść Petera V. Bretta jest osadzona w fantastycznym świecie, gdzie ludzie za dnia spokojnie wychowują dzieci, pracują i bawią się, by z nastaniem zmroku chować się za ochrony runiczne przed powstającymi w mroku potworami. W tym świecie śledzimy losy Arlena, Rojera i Leeshy. Ścieżki trójki bohaterów, z których każdy ma swoje problemy, splatają się i jak łatwo się domyślić wiążą razem. Wszystkie postacie zostały przedstawione w sposób ciekawy i zróżnicowany, ich sposób myślenia, charakter i temperament jest odmienny, obracają się w świecie równie realnym, gdzie można spotkać zarówno szlachetnych przyjaciół, jak i bezwzględnych zakapiorów.
Wielowątkowość fabuły może na początku trochę przytłaczać(3 historie, które nie są ze sobą powiązane przeplatają się wzajemnie), ale z rozwojem wypadków zgrabnie łączą się w spójną całość.
Autor stworzył powieść, która jest kompletna i co najważniejsze przykuwa do lektury na długie godziny. Polecam wszystkim miłośnikom fantastyki i nie tylko. Zagłębiając się w świat stworzony przez Bretta będziesz świadkiem fascynującej historii, która trzyma w napięciu od początku do końca.
PS. Ostatni tom sagi ma się pojawić w 2012r. w oryginale, zapewne na polską wersję przyjdzie nam poczekać do przełomu 2012/2013.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz